Archiwum

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja na prezent Szczecin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja na prezent Szczecin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 grudnia 2012

Kropki i kreski

Współpracując z tak kreatywną i zdolną osobą, jaką jest Ola, postanowiłam sama skusić się na sesję. Ja byłam modelką. Szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie oddałam się w ręce wizażystki i tak naprawdę to był mój pierwszy raz. Drugim powodem było sprawdzenie, jak czują się modelki oraz inne osoby, które do mnie przychodzą, gdy stają przed obiektywem.
Oczywiście pozowanie samo w sobie nie należy do najłatwiejszych, ale dla mnie była to świetna zabawa :) Odkryłam również, że NAPRAWDĘ można poczuć się pięknie we własnym ciele i docenić swoją urodę. To była wspaniała terapia, którą polecam każdemu.

W roli fotografa i wizażystki: Aleksandra Starachowska
Pozowałam i edytowałam zdjęcia ja
Sukienkę użyczyła Emiluszka


***
Wszystkie na ciele znaki
Zapis bezcennych chwil
Jak z pamiętnika kartki
Kropek i kresek szyfr
Mapa wspomnień i krętych dróg
Szkielet utwardza mi
W klatce z kości mięsień wiotki
Pulsuje, przyspiesza rytm

***






poniedziałek, 3 września 2012

Sesja Emilii

Sprezentowana od młodszej, kochanej siostry, która postanowiła spełnić jedno z marzeń Emilii. Po poznaniu historii obu sióstr, sesja nabrała dla mnie jeszcze większego znaczenia emocjonalnego. Z moimi przyszłymi modelkami spotykam się, by poznać ich oczekiwania, omówić szczegóły, ale bywa i tak, że podczas takiej rozmowy schodzimy na inne tematy. I tu zastanawiam się, jaka jest moja rola? Co mogę zrobić dla tych ludzi? Czy mój wkład zmieni choć trochę ich punkt widzenia, a może nawet wprowadzi jakieś zmiany w ich życiu?
Kilka dni po dostarczeniu zdjęć Emilii, otrzymałam smsa z podziękowaniami i pomyślałam:naprawdę WARTO!

W mejkapie i spełnianiu marzeń pomagała jak zwykle niezawodna Kasia Szumiło :)















piątek, 17 sierpnia 2012

2w1,czyli panieński i brzuszkowe Izy

Świadkowa Izy- Ula, zadzwoniła do mnie ze sporym wyprzedzeniem. Wieczór dla przyjaciółki początkowo zaplanowała w folwarku, jednak ze względu na niezbyt przychylną obsługę, w ostatniej chwili zrezygnowała. Chylę czoła, ponieważ Ula mimo presji czasu dopięła wszystko na ostatni guzik: załatwiła restaurację, catering oraz sama zadbała o wystrój. Gdy weszłam do sali, w której dziewczyny miały się bawić, oniemiałam. Jestem pod wielkim wrażeniem zdolności dekoracyjnych Uli! Nie miała łatwego zadania tym bardziej, że przyszła Pani Młoda oczekiwała potomstwa :)
Większość ujęć miałyśmy zaplanowane w plenerze (na 3h przed imprezą zaczęło padać,ale na szczęście się przejaśniło!), jednak Ula tak mnie oczarowała swoim pomysłem dekoratorskim,że uwieczniłam również początek wieczoru.

Zapraszam!
















środa, 22 lutego 2012

Sesja Ani

Wszystko z Anią dokładnie zaplanowałyśmy. Przed sesją spotkałyśmy się na kawie i omówiłyśmy nasze wizje. Wspólnie wymyśliłyśmy kilka scenariuszy, dlatego bez walizki pełnej ubrań i dodatków oczywiście się nie obyło :)Kobiece sesje dają mi ogromną radość, ale spontaniczne reakcje moich modelek po obejrzeniu zdjęć są jeszcze bardziej wzruszające i są dla mnie informacją,że to co robię ma sens. Uśmiechnięta od ucha do ucha buzia Ani,serdeczny uścisk oraz słowa "Jesteś czarodziejką!" są dla mnie wystarczającą motywacją :)
Zapraszam!












I kilka na zewnątrz,bo nam aura dopisała :)



czwartek, 19 stycznia 2012

Sesja Moniki

-Aga,ale ja strzelam głupie miny! I nie przyniosłam nic seksownego...
-Teraz mi o tym mówisz?! Za późno!


Mnie więcej tak rozpoczęła się sesja z Moniką. Przyszła do mnie prosto od fryzjera, z włosami zakręconymi jak u aniołka i walizką pełną ubrań. Monika to kompaktowych rozmiarów kobieta, z dźwięcznym jak dzwoneczek głosikiem.

-Wyobrażałam sobie Ciebie nieco inaczej,gdy zobaczyłam Twoje zdjęcie na stronie- zwierzyła mi się układając ubrania- Myślałam,że jesteś bardziej papuśna, masz ciemniejsze włosy i karnację...
-Cóż...W fotoszopie można podmienić wszystko.Może dlatego niektórzy nie witają się ze mną na ulicy?- odpowiedziałam.

Naprawdę nie mam łatwej pracy, ale za to ją kocham :)